Najgorsze błędy w tworzeniu CV, które wciąż popełniamy

Najgorsze błędy w tworzeniu CV, które wciąż popełniamy

Setki przejrzanych ofert pracy, dziesiątki wysłanych aplikacji i zero zaproszeń na rozmowę kwalifikacyjną, pomimo imponującego doświadczenia kandydata. Dlaczego takie sytuacje wcale nierzadko mają miejsce? Ponieważ, tworząc swoje CV, notorycznie popełniamy te same błędy.

Oto 7 powodów, przez które teczka, nawet znakomitego kandydata, wyląduje w koszu na śmieci niemal zaraz po jej otwarciu.

  1. Niedostosowanie CV do oferty pracy

Uniwersalne CV? Coś takiego nie istnieje. Rekruter od razu rozpozna, że identyczny dokument wysyłamy hurtowo do wielu firm, nic w nim nie zmieniając. Tymczasem, każda aplikacja musi być ściśle skorelowana z TĄ JEDNĄ konkretną ofertą, na którą odpowiadamy. Uwypuklamy w niej te fakty z dotychczasowej kariery zawodowej, które mają znaczenie na interesującym nas stanowisku. Dotyczy to zakresu dotychczas wypełnianych obowiązków, naszych umiejętności, osiągnięć, a nawet zainteresowań. Ale żeby była jasność – nie naginamy rzeczywistości pod ogłoszenie. Piszemy prawdę, lecz eksponując te najbardziej znaczące sprawy, a odsuwając na dalszy plan kwestie mniej istotne.

Przykładowo: ogłoszenie informuje, że głównym zadaniem pracownika będzie pozyskiwanie nowych klientów. Wówczas warto w pierwszej kolejności napisać o naszych wcześniejszych doświadczeniach w tym zakresie, wskazać ilu klientów udało nam się pozyskać dla poprzedniej firmy oraz zaznaczyć, że jesteśmy komunikatywni, mamy zdolności perswazyjne i lubimy kontakt z klientem.

 

  1. Stworzenie szablonowego CV

CV i list motywacyjny to doskonałe przykłady na to, że lepiej stworzyć coś samemu, niż posiłkować się utartymi, powtarzalnymi schematami. Szczególnie gdy paramy się pracą twórczą, kreatywną i oczekuje się od nas „głowy pełnej pomysłów”. Oczywiście są stanowiska, które aż proszą się o tradycyjne curriculum vitae, proste i przejrzyste w formie oraz pozbawione niepotrzebnych udziwnień. Ale nawet w takim nie stosujmy banałów i oklepanych formułek.

 

  1. Błędna nazwa firmy

Przeinaczenie nazwy czy adresu firmy, do której wysyłamy dokumenty, raczej nie wróży nam przejścia do kolejnego etapu rekrutacji. Omyłka taka może nam się wkraść na przykład do klauzuli o przetwarzaniu danych osobowych. Uważajmy wszędzie tam, gdzie posługujemy się czyimś nazwiskiem lub innymi danymi.

 

  1. Błędy językowe

Ortograficzne, stylistyczne, gramatyczne – wszystkich naprawdę łatwo możemy uniknąć. Wystarczy przejrzeć kilka razy swoje CV pod kątem poprawności językowej. Jeśli mamy z tym problem (chociażby przez dysleksję), możemy przecież poprosić kogoś o sprawdzenie dokumentów. Pamiętajmy, że obecność błędów językowych w dossier skutkuje przekonaniem rekrutera o tym, że jesteśmy nieprecyzyjni, nie dbamy o szczegóły, a obowiązki prawdopodobnie będziemy wykonywać niechlujnie.

 

  1. Niewłaściwe zdjęcie

Fotografia z wakacji powinna pozostać w naszym albumie lub oprawiona w ramkę zdobić komodę w sypialni, nie zaś CV. Jest to bardzo wątpliwa ozdoba tego dokumentu. Wymaga on wykorzystania profesjonalnego i, co równie ważne, aktualnego zdjęcia.

 

  1. Zbyt dużo informacji

Kandydatom często zdarza się tworzyć CV w oparciu o cały życiorys, począwszy od ukończenia szkoły podstawowej oraz umieszczać w nim informacje o pracach i aktywnościach zawodowych, które nie mają absolutnie żadnego znaczenia z perspektywy oferty. Jeśli ukończyliśmy szkołę średnią, pomińmy w aplikacji podstawówkę i gimnazjum. Posiadanie wyższego wykształcenia tak samo zwalnia nas z konieczności wspominania o wcześniejszych etapach edukacji. Kandydat, który ma już za sobą kilkuletnie doświadczenie zawodowe w, przypuśćmy, bankowości, nie powinien pisać o tym, że w trakcie studiów dorabiał sobie jako kelner. Ta informacja liczy się, gdy mamy niewielkie doświadczenie.

 

  1. Brak klauzuli o przetwarzaniu danych osobowych

Niestety, bez niej nasza aplikacja prawdopodobnie od razu zostanie odrzucona. To wymóg formalny, który upoważnia pracodawcę do włączenia nas w proces rekrutacji. Zanim umieścimy tę adnotację w dokumencie, utwierdźmy się w przekonaniu, że jest aktualna i nie zawiera błędów, na przykład literówek w danych adresowych firmy.


Przynajmniej na czas poszukiwania pracy i to jeszcze zanim zaczniemy tworzyć swoje dossier, każdy z nas powinien więc wpoić sobie dwie ważne maksymy: po pierwsze – pośpiech jest złym doradcą, a po drugie – nie liczy się ilość, ale jakość. Bez tego zdobycie nowej posady może być znacznie trudniejsze, niż zakładaliśmy, bo głupie błędy zaczną mnożyć się w CV niemal automatycznie.


Elżbieta Gwóźdź

Google+

Komentarze