Zainteresowania w CV – problematyczna rubryka

Zainteresowania w CV – problematyczna rubryka

Przyjęło się, że w curriculum vitae piszemy także o swoich zainteresowaniach. Wszak nie samą pracą żyje człowiek, każdy ma jakieś hobby. Tylko po co o nim pisać? Czy pracodawca zwraca na to uwagę? Otóż tak. To, jakie mamy zainteresowania (i w jaki sposób je przedstawimy), bardzo wiele o nas mówi.

„Muzyka, kino, sport”, czyli śmierć kreatywności

Nie ma nic gorszego od wpisywania w CV tego typu oklepanych banałów. To sztampa, która mówi rekruterowi, że nie potrafimy samodzielnie myśleć. A co w sytuacji, gdy pracodawca wymaga od nas umiejętności myślenia kreatywnego? Wtedy możemy być pewni, że nasze nudne i schematyczne CV jako jedne z pierwszych trafi do kosza na śmieci. Dlaczego schematyczne i nudne? Bo skoro w rubryce „zainteresowania” umieszczamy „oglądanie telewizji” lub „gotowanie” czy „podróże”, to pewnie cała nasza aplikacja jest równie szablonowa.

Tworząc CV, musimy zwracać uwagę na każdy szczegół, również na zainteresowania, choć informacja o nich jest tylko uzupełnieniem ważniejszej części – kwalifikacji. Świetnie służy jednak przyciągnięciu uwagi rekrutera. Jeżeli mamy ciekawe hobby, w które się angażujemy, rekruter założy, że potrafimy zadbać o swój rozwój osobisty, jesteśmy uzdolnieni i interesujący także jako ludzie, a nie wyłącznie jako pracownicy.

Myślisz, że „muzyka, kino i sport” to naprawdę Twoje zainteresowania? Zastanówmy się. Czy potrafisz powiedzieć o muzyce coś więcej, niż tylko wymienić nazwę stacji radiowej, której na co dzień słuchasz? A film? Czy interesują Cię poszczególne gatunki filmowe, znasz się na historii kina i masz ulubionego reżysera, o którym mógłbyś opowiadać godzinami? Czy, tak naprawdę, oglądasz tylko to, co akurat leci w telewizji? Umiejętność odróżnienia Brada Pitta od Antonio Banderasa nie czyni Cię jeszcze znawcą tematu. Skoro jednak kino to Twoja prawdziwa pasja, skonkretyzuj ją. „Adaptacje i ekranizacje filmowe” lub „kino noir” brzmią na pewno ciekawiej.
 
Podobnie sprawa ma się ze sportem, podróżami czy gotowaniem. Hasło „sport” może nasuwać myśl, że albo uprawiasz wszystkie dyscypliny świata, albo siedzisz tylko przed telewizorem i oglądasz mecze naszej reprezentacji. Dlatego napisz o swojej pasji w konkretach. „Gotowanie” może wpisać każdy z nas, ale dla większości to zwykła konieczność, a nie żadne hobby. Jeśli pasjonuje Cię podróżowanie po Polsce i prowadzisz bloga o rodzimej turystyce, rekruter raczej nie wyczyta tego z ogólnikowego hasła „podróże”, a jest to informacja, która mogłaby go zaciekawić.


Jak jeszcze pisać lub nie pisać o zainteresowaniach?

Po pierwsze, zostawmy szablony. O czym dodatkowo warto pamiętać, gdy uzupełniamy w CV rubrykę „hobby”?

Prawdomówność. Nie ubarwiaj informacji o sobie w dokumentach rekrutacyjnych, nawet w tak błahej pozornie kwestii jak pasje. Cokolwiek wpiszesz w CV, istnieje szansa, że rekruter lub sam pracodawca nawiąże do tego podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Wtedy bardzo szybko wyjdzie na jaw, że skłamaliśmy lub znacznie naciągnęliśmy fakty.

Dopasowanie zainteresowań do stanowiska. Zazwyczaj człowiek interesuje się wieloma rzeczami, ale nie wszystkie korespondują z charakterem posady, o którą się staramy. Jeżeli pracodawca wymaga od kandydata przebojowości, kreatywności i odporności na stres, wyeksponujmy raczej fakt, że pasjonujemy się aktorstwem, a o zamiłowaniu do szachów wspomnijmy przy okazji rekrutacji do pracy wymagającej umiejętności analitycznych.

Ostrożność. Masz nietypowe zainteresowania, które nie każdy mógłby zaakceptować? Hazard, łowiectwo, nielegalne wyścigi samochodowe czy inne kontrowersyjne hobby lepiej zachować dla siebie.


Elżbieta Gwóźdź

Google+

Komentarze